Pokora. Przesłania Mistrzyń. Maria

Mam dla Ciebie jedną wskazówkę, jedną sugestię: przestań wiedzieć,
stań się jak dziecko, stwierdź wprost – ja nie wiem.

Nie próbuj wiedzieć, bo człowiek nie wie. To Bóg wie. Człowiek tylko mówi, że wie, ale skoro ma problem to nie wie, bo jakby wiedział, to by nie miał problemu. Po prostu. Nie wie. Człowiek nie wie.

(…)wielu z Was dosłownie, dosłownie, dosłownie broni się przed prawdą i broni się przed uzdrowieniem duchowymi koncepcjami, którymi wypełniliście Wasze umysły, które nie są Waszymi koncepcjami, tylko koncepcjami innych ludzi, których albo nie rozumiecie albo nie czujecie, a próbujecie je stosować jakby były Wasze, a Wasze nie są.

Czytaj i słuchaj tylko to, co czujesz, że rezonuje z sercem i faktycznie Ci coś daje. Cała reszta to jest śmietnik, to jest strata czasu. Lepiej się, w cudzysłowiu, męczyć, ale otworzyć w środku i prosić o Twoją prawdę, która Ciebie wybawi z tej sytuacji.

Ponieważ dosłownie Bóg każdej osobie, która szczerze Go chce i pragnie szczerze, szczerze, szczerze, rozwiąże jej problemy ot tak (pstryknięcie palcami). Bo może. Bo jest Bogiem. Bo jest ponad wszystkim.

Ponieważ wcześniej: jeżeli jest cierpienie, które przykrywasz koncepcjami na temat Boga, które na Ciebie nie działają, bo pochodzą od innych ludzi, ponieważ nie są skorelowane z Twoimi personalnymi doświadczeniami, ponieważ na Ciebie one po prostu nie działają, nie są Twoje – jeżeli to robisz, to robisz taką papkę, która jest zwykłą papką, w której nic się nie może zadziać. A ta alchemiczna mikstura, w której cierpienie zamienia się w doświadczenie Boga, jest bardzo prosta. Nic tam nie dodawaj i pozostań. Nic nie dodawaj. Nie próbuj zagłuszyć cierpienia duchowymi koncepcjami.

Pozostań w szczerości, w otwarciu. Czujesz cierpienie? Tylko proś, tylko, tylko, tylko ufaj. Po prostu ufaj. Wiedz, że Bóg jest. Dawaj samemu sobie przyzwolenie na niewiedzenie, ponieważ to jest kolejna pułapka ego.

Czujesz cierpienie? Tylko proś, tylko, tylko, tylko ufaj. Po prostu ufaj. Wiedz, że Bóg jest.

Zaakceptuj ten punkt, w którym jesteś w pełni, w pełni, w pełni. To jest start. Zawsze trzeba od czegoś zacząć, od jakiegoś punktu, od jakiegoś stanu zero, od akceptacji tej chwili taką jaką jest, od akceptacji Twojej drogi do Boga.

Pozwól sobie na niewiedzę. Przebacz sobie to, co jest w tym momencie. Pozwól sobie, żeby to było. Zaakceptuj to. Pogódź się z tym i wtedy dopiero, dopiero wtedy zacznij się modlić o pomoc.

Wielokrotnie mieliście jakieś kwestie, które myśleliście, że rozwiązaliście w umyśle, że coś się zadziało – i one powracały, powracały, powracały, aż ciężkość w jakimś obszarze nabudowała się do tego stopnia, że kiedyś przyszedł taki magiczny moment, że naprawdę powiedziałaś sobie/ powiedziałeś sobie „dość” i wtedy zadział się cud. My chcemy pozwolić, żeby to powiedzenie „dość” się zadziało, żeby to się naprawdę zadziało. Żeby to nie było mamienie samego siebie i obrona przed Bogiem, ponieważ człowiek paradoksalnie broni się przed Bogiem.

Ciężkość, ból, niesprzyjające okoliczności – nagle cud. Zawsze tak jest. Ponieważ ta ciężkość, ten ból jest tylko po to, aby umożliwić PRZEBUDZENIE.

Ponieważ ta ciężkość, ten ból jest tylko po to, aby umożliwić PRZEBUDZENIE.

To jest bardzo ważne miejsce. W tym miejscu jest potencjał, jest możliwość, żeby nastąpił bardzo głęboki cud, który całkowicie odmieni Twoją tak zwaną duchową ścieżkę. Całkowicie ją odmieni. Przestań udawać przed sobą, że wiesz. Czy nie lepiej jest, tak szczerze, nie wiedzieć.

(…) po ludzku nie wiem, ale istnieje Bóg, w którego ja wierzę, istnieje ta moc, która wie. Jest jeszcze jedna część tej układanki. I ta moc jest we mnie, chce mi pomóc i mi pomoże. Chce mi pomóc. Bóg Cię nie zostawi. Tylko proszę Cię: zaprzyj się samego siebie – w sensie –zaprzyj się ego.

Bóg Cię nie zostawi. Tylko proszę Cię: zaprzyj się samego siebie – w sensie –zaprzyj się ego.

Pokora jest pokorą przed Bogiem, jednocześnie stawieniem czoła ego w sobie. Pokora to jest stawienie czoła ego w sobie. Dosłownie to jest odwaga.

Maria, Przesłania Mistrzyń, Pokora