Stworzeni jesteście na obraz Boga; dlatego odzwierciedlacie to, czym jest Ojciec. A jeśli Bóg jest Miłością — zapewniam was, że tak jest — to Miłość jest również fundamentem waszej rzeczywistości. Miłość jest także waszym celem i waszą funkcją, tak samo jak jest moją.
A jeśli fundamentem waszej rzeczywistości jest Miłość, która daleko przewyższa wszelkie pozory, jeśli jest to Światło i Miłość, która nie zna ani początku, ani końca, jeśli jest to Miłość będąca także fundamentem mojego istnienia, to wówczas jesteśmy jednością. Ponad wszelkimi pozorami. Ponad narodzinami i śmiercią. Ponad przychodzeniem i odchodzeniem. Ponad wszelkim lękiem, wszelkimi wątpliwościami, pragnieniami i żalami. Pozostajemy tacy, jakimi zostaliśmy stworzeni: świętym i jednorodzonym Synem Bożym.

Syn wypełnia swoją funkcję, ponieważ porzucił życie jako ego, jako oddzielne ja. Staje się punktem, przez który Światło i promienność Miłości jaśnieją w każdej myśli i w każdym czynie. To, co on lub ona tworzą, odzwierciedla wszystko, czym jest Ojciec: Miłością ofiarowującą samą siebie, by dotykać, obejmować, podnosić i uzdrawiać stworzenie.

A jednak, a jednak Miłość pozostaje z tobą, czekając, aż wybierzesz ją na nowo. Czekając, aż znów ją dostrzeżesz. Czekając, aż znów ją będziesz rozdawał. Nie można ci jej odebrać, a przede wszystkim na Miłość nie można zasłużyć.
Nie można ci jej odebrać, a przede wszystkim na Miłość nie można zasłużyć. Nie ma techniki czy praktyki, którą mógłbyś opanować, aby osiągnąć stan bycia stworzeniem Boga. Nie istnieje nic, co kiedykolwiek mógłbyś zrobić, aby zasłużyć na Miłość Boga.

Moje Królestwo to królestwo doskonałego pokoju, nieograniczonej mądrości i nieskończonej siły.
Paradoksalnie jednak, gdy trwasz w Królestwie, pojmujesz znaczenie słów: „Sam z siebie nic nie czynię. Ojciec czyni wszystko przeze mnie.” Ja jedynie usuwam się na bok i pozwalam Miłości płynąć przez każdą komórkę mojego istnienia.
Nauczyłem się, że nie mogę niczego zyskać od świata, i nauczyłem się, że świat nie może niczego mi odebrać. Moim celem i funkcją jest być promienną Obecnością, która pozwala Miłości rozświetlać się i dotykać świętego miejsca, które mieszka i trwa w każdym umyśle, aby ono również mogło się przebudzić, spojrzeć na mnie i poznać siebie.

Drodzy przyjaciele, nigdy was nie opuściłem. Można by powiedzieć, że nigdy nie opuściłem tej płaszczyzny, tego świata, tego wymiaru. I nie opuszczę go, dopóki nie pójdziecie ze mną.

Możesz śmiać się ze świata. Możesz śmiać się z ego. Nie pozwól, by minął choć jeden dzień, w którym nie zaśpiewasz, nie zaśmiejesz się, nie zatańczysz, nie będziesz się bawił i nie zrobisz czegoś choć odrobinę szalonego. Możesz obudzić się rano i przypomnieć sobie, że tu i teraz pozory ciała i świata nie ograniczają twojej jedności z Bogiem ani na chwilę.
Możesz pamiętać, że nie przyszedłeś na świat, by cierpieć. Nie przyszedłeś, by „przerabiać swoją karmę”, jeśli dobrze rozumiem to słowo. Przyszedłeś z tego samego powodu, w tej właśnie chwili, dla którego zostałeś posłany na początku czasu: aby uczcić Prawdę, że „Ja i Ojciec Jedno jesteśmy” i że Miłość jest jedyną istniejącą rzeczywistością.

Rozumiecie, że każdy krzywdzący czyn i każda krzywdząca myśl w rzeczywistości wypływa z lęku, a więc jest wołaniem o pomoc, zrozumienie, wsparcie i uzdrowienie.

Poprzez praktykę pokoju i szerzenie Miłości każdy ciężar i każdy cień zostanie przekształcony w samą moc Światła. […] Jesteście cudotwórcami za każdym razem, gdy myślicie razem z Bogiem i szerzycie oraz nauczacie wyłącznie Miłości.

W chwili, gdy Syn po raz pierwszy pomyślał o oddzieleniu i zdawał się wyrzucić siebie z Rajskiego Ogrodu — posługując się tą prastarą opowieścią — dokładnie w owym momencie Ojciec już to naprawił, i zaczął budować most w umyśle Syna, most, który nazywam Duchem Świętym. Duch Święty to po prostu ta część twojego umysłu, która jest prawdziwa, otwarta na cuda i nie może być od ciebie oddzielona.

