Jean-Pierre de Causade

Przebiegłem [Boska Miłości] wszystkie Twoje warsztaty, podziwiałem wszystkie Twoje dzieła, ale nie nabyłem jeszcze zdolności całkowitego poddania się Tobie, koniecznej, abyś wzięła mnie pod swoje dłuto. Wreszcie Cię znalazłem, mój drogi Nauczycielu, mój Lekarzu, mój Ojcze, moja najdroższa Miłości! Będę Twoim uczniem, chcę uczęszczać tylko do Twojej szkoły. Wracam, niczym syn marnotrawny, głodny Twojego chleba. Porzucam idee, które zaspokajają tylko ciekawość umysłową. Nie będę już podążał za nauczycielami i książkami. Będę używał wszelkich środków nie dla własnej satysfakcji, ale tylko w podległości Bożemu działaniu i w posłuszeństwie Tobie. Pragnę się poddać chwili obecnej, z miłości do Ciebie oraz aby spełnić swoje obowiązki i abyś mogła działać.

Powierzenie się Opatrzności Bożej, s.85-86

Pan mi okazuje cudownie swą łaskę. Pan mnie wysłuchuje, ilekroć Go wzywam. (Ps 4,4)

Trzeba podążać za stosownymi poruszeniami, zgodnie z natchnieniami łaski, bez pomagania sobie nawet przez chwilę swoim własnym dociekaniem, rozumowaniem czy wysiłkiem. Trzeba poddać się rzeczom na czas, na jaki duszę przywiązuje do nich Bóg, bez angażowania się w nie z własnej woli. W omawianym stanie wola Boża działa w nas, ponieważ sam Bóg żyje w naszych duszach. Jego wola musi wyprzeć wszelkie inne formy wsparcia, na których zazwyczaj się opieramy. […]

Jego wola musi wyprzeć wszelkie inne formy wsparcia, na których zazwyczaj się opieramy.

Dusze te czują wielkie upodobanie do wszystkiego, co robią, nie rozumiejąc, dlaczego tak jest. Mogą to wyrazić tylko tymi słowami: „Mam skłonność do pisania, czytania, pytania, badania tej konkretnej rzeczy; jestem tą skłonnością, a Bóg, który mi ją daje, powierza moim władzom środki i zapasy tych określonych rzeczy, które w przyszłości staną się zalążkiem kolejnych skłonności i upodobań przynoszących pożytek mnie i innym duszom”. Oto co przymusza dusze do prostoty, uległości, elastyczności i mobilności przy najmniejszym podmuchu tych prawie niewyczuwalnych natchnień.

W poddawaniu się Opatrzności jedyną zasadą jest chwila obecna. Dusza jest w niej lekka jak piórko, płynna jak woda, prosta jak dziecko i mobilna jak kula, dzięki czemu otwiera się na wszystkie oddziaływania łaski i z nią skutecznie współpracuje. Dusze takie są niczym ciekły metal, który nabiera kształtu formy odlewu. Z równą łatwością poddają się i dostosowują do wszystkich kształtów, jakie nadaje im Bóg. Jednym słowem ich usposobienie przypomina dyspozycję powietrza, które użycza się każdemu podmuchowi wiatru, oraz wody wypełniającej sobą całe naczynie.

Trwają przed Bogiem jak idealnie utkane i równe płótno. Nie myślą, nie roztrząsają, nie próbują się dowiedzieć, co Bóg będzie chciał na nich namalować, ponieważ Mu ufają, poddają się Mu i całkowicie pochłonięte swoim obowiązkiem nie myślą o sobie ani o swoich potrzebach.

Im gorliwiej poświęcają się swojemu małemu dziełu – tak prostemu, ukrytemu, tajemniczemu i pozornie marnemu – tym mocniej Bóg je ubogaca i upiększa haftami i kolorami. Na powierzchni gładkiego płótna miłości i posłuszeństwa Jego ręce kreślą najpiękniejsze obrazy, najdelikatniejsze i najbardziej złożone wzory oraz boskie kształty. Mirificavit Dominus sanctuum suum: „Pan mi okazuje cudownie swą łaskę” (Ps 4,4)

Powierzenie się Opatrzności Bożej, s.129-131

Rozszerzajcie, powiększajcie swoje serca w nieskończoność; mam wszystko, czego potrzeba, aby je wypełnić.

Jeśli nauczymy się postrzegać każdą chwilę jako przejaw woli Bożej, znajdziemy w niej wszystko, czego pragnie nasze serce. W rzeczy samej nie ma nic bardziej roztropnego, doskonałego czy boskiego niż wola Boża. Na jej nieskończoną wartość nie może wpłynąć ani czas, ani zmiana miejsca, ani okoliczności. Jeżeli posiadasz tajemnicę odkrywania jej w każdej chwili i w każdej rzeczy, posiadasz skarb najdroższy i najbardziej godny twego pożądania. Czegóż chcecie, dusze dążące do świętości? Pozostawcie sobie pełną wolność. Wasze pragnienia nie muszą mieć żadnej miary i żadnych ograniczeń. Rozszerzajcie, powiększajcie swoje serca w nieskończoność; mam wszystko, czego potrzeba, aby je wypełnić.

[….] Żadne stworzenie nie napełni ludzkiego serca, bowiem serce człowieka jest większe niż wszystko, co nie jest Bogiem. Imponujące góry są dla serca drobne niczym atomy. Wola Boża jest otchłanią, do której bramą jest chwila obecna. Jeżeli wstąpisz do tej otchłani, zobaczysz, że jest nieskończenie większa niż twoje pragnienia. Nie schlebiaj nikomu, nie czcij własnych iluzji. Inni nie mogą ci nic dać ani nic od ciebie otrzymać. Jedynie wola Boża niech będzie twoją pełnią, która nie pozostawi w tobie żadnej pustki. Adoruj ją, idź prosto do niej, przenikając i porzucając wszystkie pozory. Zmysły wielbią stworzenie; wiara wielbi wolę Bożą.

[….] Kiedy dusza rozpozna wolę Bożą i okaże gotowość całkowitego się jej podporządkowania, wówczas Bóg daje takiej duszy samego siebie. Jest to najskuteczniejszy ratunek w każdych okolicznościach. Dlatego doświadcza ona wielkiego szczęścia w tym nawiedzeniu Boga, a jej radość jest tym większa, im doskonalej poddaje się w każdej chwili Jego cudownej woli.

Powierzenie się Opatrzności Bożej, s.55-57

Ojciec Jean-Pierre de Causade (1675-1751) był francuskim jezuitą, kaznodzieją oraz pisarzem. Jego traktat Powierzenie się opatrzności Bożej od lat cieszy się na całym świecie niesłabnącą popularnością zarówno wśród katolików jak i niekatolików. Na czym polega jego doniosłość i urok? Aby to zrozumieć warto zwrócić się do św. Tomasza z Akwinu, który w prosty sposób tłumaczy, czym jest opatrzność w ogóle: „Opatrzność jest główną częścią roztropności. [….] ,Właściwym zaś zadaniem roztropności jest prowadzenie wszystkiego do celu.” W odniesieniu zatem do Boga, Opatrzność oznacza pomysł i plan, jaki Bóg w swej roztropności przygotował, aby doprowadzić rzeczy do właściwego im celu.

Przedmowa do wydania polskiego