Przekazy

Rozradujcie się mali współtwórcy, wzrastajcie w pokoju czytający, a wy, którzy nie przyjmujecie tej metody dotarcia do was, nie martwcie się, bowiem inną drogą  do was przybędę.

Kiedy idziecie po moich śladach  napotykając pogardę, nie tłumaczcie się, również nie wywyższajcie się nad swoich „przeciwników”, ani nie pragnijcie, by nagle stali się jak wy.

O7.07.2021

Nie może być tak, że nie będą wami gardzić, jeśli kroczycie za Mną. Łamałem religijne przepisy, świątynne nakazy i wytykano mnie palcami. Kiedy idziecie po moich śladach  napotykając pogardę, nie tłumaczcie się, również nie wywyższajcie się nad swoich „przeciwników”, ani nie pragnijcie, by nagle stali się jak wy. Nie znacie bowiem ludzkich serc. Wy idźcie za Mną.

Każde miejsce poświęcone Bogu jest szczególnym domem Bożych dzieci. Jeżeli jednak ktoś was wyprasza, nie stawiajcie oporu.

Pamiętajcie te słowa:

„A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spierania się o poglądy. Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby, jada tylko jarzyny. Ten, kto jada [wszystko], niech nie pogardza tym, który nie [wszystko] jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo Bóg go łaskawie przygarnął. Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana”. (Rz 14, 1-4)

Słowa te dotyczą głownie strawy duchowej. Jeżeli ktoś jest zlękniony innymi niż jego religia postępowaniami Ducha, niech trzyma się swojej religii. Nie każdy jest dysponowany do trawienia „mięsa” dla duszy.

Nie chodzi o to, by w tych rzeczach ludzkich, mniej istotnych, doszukiwać się swoich racji, ale raczej chodzi o to, by NIE GORSZYĆ swoich braci. Czy rozumiecie, co chcę wam przekazać, a co tak bardzo dotyczy waszej religijnej tożsamości?

Zostawcie wierzenia innych, ale nie zostawiajcie samych wierzących, nie osądzajcie ich wiary, ale, jak nieraz mówiłem, po prostu z nimi bądźcie.

Nie mogę przejść szkoły życia za was, jednak przechodzę ją z wami, rozpoznawajcie Moją Obecność.

06.07.2021

Jestem miłością matczyną i zarazem oblubieńczą. Kocham was kochać. Znoszę wasze na Mnie zagniewania, bo nie wiecie, co czynicie. Kocham słyszeć bicie waszych serc, widzieć wasz uśmiech, ale i ten moment, gdy ocieracie łzy. Nie mogę przejść szkoły życia za was, jednak przechodzę ją z wami, rozpoznawajcie Moją Obecność.

Jestem miłością matczyną i zarazem oblubieńczą. Kocham was kochać.

Nie ma sekundy, abym był daleko od was. Śpiewam do was przez ptaki, radio, stukanie deszczu, mówię do was przez czułe słowa innych ludzi, przez wzrok zakochanych, ale i troskliwe napomnienie rodzica. Jestem w zwierzętach, kwiatach, kamieniach, ale i w zepsutej windzie. Jestem w tych, którzy windę naprawiają oraz w tych, którzy ją zepsuli. Jestem na ołtarzu, tym w Kościele, ale jestem i na ołtarzu wielu ludzkich serc. Jestem z wami gdy czujecie w życiu niebo, ale i do życiowego piekła wam towarzyszę. Czy to pojmujecie? 

25.06.2021

Kiedy widzisz, że jakieś małżeństwo się rozpadło, nie martw się zbytnio, bo rozpad oznacza, iż nie było ono związkiem w pełni uświęconym. Bowiem pełny sakrament kobiety, mężczyzny i Boga wszystko przetrzyma! Zapisz te słowa, one mogą przynieść ukojenie tak wielu porzuconym, zrozpaczonym moim dzieciom.

Wszyscy, którzy w swych sercach Mnie słyszycie, porzućcie lęk, bo im mniej się lękacie, tym piękniej współtworzymy.

24.06.2021

To, co odbierasz, to Jam Jest. Jednak to, co zostaje przez ciebie przelane na papier, to już My – Ja w tobie, w historii twego życia, w twoich poglądach, lękach, pragnieniach a przede wszystkim w twojej miłości. Nie jesteś tylko dyktafonem, który utrwali podane treści. Taki dyktafon zanotowałby perfekcyjnie, a jednak nie przekazałby Ducha. Automatyczne słowa nie trafiałyby do serc ich odbiorców, może jeszcze do umysłów, ale nie do serc! Takie słowa bez ducha byłyby pięknym kwiatem, kryształowym, lecz zimnym jak lód.

Kiedy jednak bawię się z wami mówiąc do was w ciszy, a wy przepuszczacie to przez swoje serca, jakiż piękny bukiet tworzymy! I jak pięknych odbiorców on znajdzie! Bukiet różnorodnych kwiatów ludzkich serc.

Wszyscy, którzy w swych sercach Mnie słyszycie, porzućcie lęk, bo im mniej się lękacie, tym piękniej współtworzymy.

Niczego nie biorę na siłę od człowieka. Ile dajecie tyle przemieniam, ale też ile dajecie – stokroć więcej otrzymujecie.

15.06.2021

Nie czuj się przymuszona w postępowaniu za Mną. Zapraszam cię do Miłości Kościoła i do twojej w nim obecności, jednak za każdym razem, gdy czujesz opór, twoja rola nie polega na siłowym przekraczaniu tego, ale polega na zwróceniu się do mnie: „Jeżeli chcesz ,możesz to uczynić”. Ja zaś tak poprowadzę okoliczności i tak uaktywnię poruszenia twego serca, że wszystko potoczy się lekko. Ty wydajesz zgodę na Moje działania prosząc o Miłość, następnie Ja działam tak, że potem, nawet kiedy przyjdą przeciwności i trudy, to Miłość będzie napędzać cię do ich pokonywania.

Pamiętaj uczeń nie jest nad mistrza, pozwól się prowadzić Miłości. Żyj Miłością nieustannie wracając do ponawiania decyzji: „Chcę kochać”. Niczego nie biorę na siłę od człowieka. Ile dajecie tyle przemieniam, ale też ile dajecie – stokroć więcej otrzymujecie.

Słuchaj uważnie – karmienie się Moimi słowami, przebywanie ze Mną w ciszy własnego wnętrza to istota relacji ze Mną moich uczniów, ale i każdego, kto zawierzył Miłości.

13.06.2021

Przypomnij sobie Moje słowa o Kościele, także jako o budynku. Teraz poprowadzę Cię do wyjaśnienia największego strapienia twojego serca. I chociaż wyjaśnię ci wiele, nadal to twoja wiara i wiara odbiorców Moich słów jest decydująca.

Zapomnij na chwilę o otoczce związanej z karmieniem się Moim Ciałem i Moją Krwią, zapomnij o sporach dotyczących liturgii, sposobów przyjmowania Mnie. Zapomnij o tym wszystkim i podążaj za Moimi słowami. Będąc w ciele ziemskim obiecałem, że kto spożywać Mnie  będzie, żyć będzie na wieki. Słuchaj uważnie – karmienie się Moimi słowami, przebywanie ze Mną w ciszy własnego wnętrza to istota relacji ze Mną moich uczniów, ale i każdego, kto zawierzył Miłości.

Mając taka bazę jesteście doskonale dyspozycyjni, aby być prawdziwie Moimi uczniami, przyjmować Mnie w odrobinie przemienionego chleba. I znowu zapytam was – wierzycie w energię różnych przedmiotów, oddziaływania kosmiczne, a nie potraficie uwierzyć, że Ja przemieniam chleb w Moje Ciało?!

Uważajcie dzieci: nie jest istotny wasz chwilowy stan moralny, ale istotą karmienia się Mną jest wasze serce, wasza wiara w Moje słowa, to czy zechcecie kochać nawet nieprzyjaciół, tzn trudnych ludzi i trudne wydarzenia? I wreszcie czy wierzycie, że w odrobinie chleba to Ja Jestem. Bo Moje jarzmo jest naprawdę lekkie! Wasze sumienie niech decyduje czy potrzebujecie porozmawiać z kapłanem czy nie. Ja przychodzę w ten tak trudny do  pojęcia dla człowieka sposób, ale przychodzę z darem Miłości na sposób Boga a nie na sposób ludzki. Wiem, że jesteście umęczeni stanem mojego kościoła, umęczeni warunkami bezgrzeszności, jakimi obarczyli was inni, ale wiedzcie, że w tej kościelnej biedzie, w odrobince chleba to Ja Jestem.

Wiem, że jesteście umęczeni stanem mojego kościoła, umęczeni warunkami bezgrzeszności, jakimi obarczyli was inni, ale wiedzcie, że w tej kościelnej biedzie, w odrobince chleba to Ja Jestem.

Nie bójcie się przychodzić do Mnie. Wystarczy wiara, bo jeżeli będziecie mieć wiarę to i szacunek, szacunek bez względu na to czy na kolanach czy nie, bez względu na to czy na rękę czy do ust, wreszcie szacunek bez względu na stan duszy rozdających wam Moje Ciało i Moją Krew.

Teraz jest czas na Moje dzieci, które pragną Mnie w Duchu i w Prawdzie. Nie porzucajcie Kościoła, ale go przemieniajcie.

……a kto rzeczywiście uwierzył ten i ujrzał, a kto ujrzał ten już nie jest wierzącym, ale jest wiedzącym. Kto zaś wie, ten sam w sobie jest Kościołem, a kto jest Kościołem, będzie tam, gdzie go poślę.

09.06.2021

Mój Kościół nie jest tylko ziemskim pomysłem, chociaż ludzie często przywłaszczają go sobie. Kościół to znak prawdy Mojej dobroci, Mojego miłosierdzia, Mojej troski o człowieka, ale też kondycji ludzkiej. Gdzie najmocniej uwidacznia się ten znak? W rdzeniu nauki Kościoła, w Słowie, w sakramentach, w zgromadzeniu. Tam, gdzie są choćby tylko dwie osoby, które spotykają się „dla Mnie” i które Mnie słuchają – tam jest Moje zgromadzenie. Wyszukujecie sobie teorie o energiach, aurach, oddziaływaniu kosmosu i różnych przedmiotów, a wyśmiewacie budynki kościelne. Otóż one nie są zwykłą budowlą. Ktokolwiek buduje coś z przeznaczeniem dla Mnie, śpieszę tam z Moją specjalną obecnością. Oczywiście prawda ta dotyczy budowania najpierw własnej duszy, ale i w tym zewnętrznym wymiarze też się to odbywa. 

Wyobraź sobie dzieci w piaskownicy, gdzie jedno z nich wykopało, w pocie malutkiego czoła, wielki dół, obłożyło go ozdobami i kocykiem i biegnie do siedzącej w oddali mamy wołając: „Mamo, mamo choć szybko, zbudowałem dla ciebie pałac”. A mama, chociaż żadnego dołu nie potrzebuje, biegnie i z zachwytem przygląda się „dziełu” swego dziecka, wzruszona, że dół został wykopany specjalnie dla niej. I ja się wzruszam, gdy robicie coś specjalnie dla Mnie.

Wiem, że to co za chwilę podyktuję może przyspieszyć odejście z urzędowego Kościoła wielu osób. Otóż nie musicie być członkami Kościoła aby  dostać się do „nieba”.

Kościół jest znakiem i jest Mój, ale nie jest obowiązkiem. Od początku nie miał być czymś koniecznym do zbawienia.

Kościół jest znakiem i jest Mój, ale nie jest obowiązkiem. Od początku nie miał być czymś koniecznym do zbawienia. Kościół jest prawdziwie Mój. To przede wszystkim odważni, choć często nieważni, to radośni chociaż strudzeni, wreszcie to ci, którzy rzeczywiście uwierzyli, a kto rzeczywiście uwierzył ten i ujrzał, a kto ujrzał ten już nie jest wierzącym, ale jest wiedzącym. Kto zaś wie, ten sam w sobie jest Kościołem, a kto jest Kościołem, będzie tam, gdzie go poślę.

04.06.2021

Słowa, które odbierasz, są jak wydobywanie cennych rzeczy ze skarbca. One wszystkie tam są, ale od ciebie, od twojego aktualnego stanu ducha zależy, ile ze skarbca wydobędziesz. Słowa/skarby przekładasz do etui serca, takiego, na jaki stać cię w danej chwili. Nie przejmuj się wyglądem opakowania, przychodź do Mnie i wydobywaj. Rozdawaj nie troszcząc się o to, czy ktoś moje skarby przyjmie. Troski pozostaw Mnie, ty baw się hojnym rozdawaniem.

04.06.2021

Pamiętajcie: jacykolwiek jesteście, jesteście Moimi na wieczność.

Nie podążaj za tymi, którzy pochwalają życie wbrew naturze. Nie jest dobrze, gdy współżyją osoby tej samej płci. Jednak nie podążaj również za tymi, którzy takich ludzi przeklinają, wyśmiewają czy ranią w jakikolwiek sposób. Ja nie wyrzekam się miłości do żadnego człowieka, bowiem miłości nie można się wyrzec! Kocham nieodwołalnie.

Są pewne braki norm, które odpowiednio przyjęte, prowadzą do szczęścia szybciej i bez zbędnych zranień. Są wśród was tacy, którzy nie posiadają nóg i nie zostaną biegaczami. Są tacy, którzy nie widzą od urodzenia i nie namalują pejzaży i są tacy, którzy przez swoje predyspozycje nie powinni domagać się zawierania małżeństwa. Człowiek przyjmujący swoje „nie mogę” rozwija się w innych dziedzinach, odkrywa w sobie nowe talenty. Natomiast dążenie do czegoś wbrew logice, porządkowi natury, przynosi jedynie chwilową ulgę, w dalszej perspektywie czyniąc stan człowieka jeszcze trudniejszym.

Jeżeli swoje uczucia kierujecie do ludzi tej samej płci, to przemieńcie je w dobro, pomoc, twórczość, radość w przyjaźni. Usłyszcie – miłość między ludźmi tej samej płci nie jest niczym złym w sensie, jaki próbują jej nadać nierozumiejący tego ludzie, ale nie jest to miłość oblubieńcza. Jeżeli to jest rzeczywiście miłość, to przemieńcie ją w przyjaźń braterską czy siostrzaną, a nie próbujcie z tego uczynić miłości przynależnej jedynie kobiecie i mężczyźnie. To jest trudne jedynie przez chwilę, z czasem przynosi dobro w postaci pokoju serca i wewnętrznej radości. 

Czy ja mógłbym nie kochać mojego dziecka, bo jest mniej zdolne, chore czy np. niewierzące, o takiej czy innej orientacji, albo tej czy innej duchowości?

Czy ja mógłbym nie kochać mojego dziecka, bo jest mniej zdolne, chore czy np. niewierzące, o takiej czy innej orientacji, albo tej czy innej duchowości? A wy, którzy wywyższacie się z jakiejkolwiek przyczyny, czyż to nie wy właśnie najbardziej ranicie serce bliźniego a zarazem serce Boga?

Pamiętajcie: jacykolwiek jesteście, jesteście moimi na wieczność. Powiedziałem wam to wszystko nie po to, aby was straszyć czy umniejszać, ale po to, aby wasze ziemskie życie było łatwiejsze i aby nikt nie wmówił wam braku mojej do was miłości.

02.06.2021

W każdym z was jestem obecny i w tym sensie jesteście bogami. Wasze ciała niszczeją, ale wy nie umieracie, bo jestem w was, a ja nie umieram. Czy jednak jesteście Mną? Kiedy ktoś stawia się na równi ze mną, zapytajcie go: „Bracie powiedz, co mi się śniło tej nocy?” albo: „Siostro o czym rozmyślałem godzinę temu?” Otóż Ja znam myśli, sny, pragnienia was wszystkich, a wy znacie jedynie swoje i tych, którzy wam o swoich sprawach opowiedzieli. Względem Mnie zawsze będziecie jakby dziećmi. Pomiędzy sobą jesteście rodzeństwem. Wszystkie różnice ciała, posiadania, umysłu czy nawet szlachetności są mało istotne. Istotne jest na ile otwieracie się na Mnie – Miłość.

Pomiędzy sobą jesteście rodzeństwem. Wszystkie różnice ciała, posiadania, umysłu czy nawet szlachetności są mało istotne. Istotne jest na ile otwieracie się na Mnie – Miłość.

Jest to trochę jak z posłuszeństwem dzieci względem kochających rodziców – dzieci ufające i posłuszne mniej się ranią. Czy jednak te nieposłuszne mniej dla mnie znaczą? Miłość nie zna „mniej” czy „więcej”, bo Miłość zawsze  udziela się na 100 %.

Jest teraz czas zamętu. Wielu powołuje się na moje historyczne słowa, ale prowadzi was na manowce szczęścia. Zawsze zwracajcie uwagę na to czy pasterz, nauczyciel, przewodnik duchowy oddaje życie za swoich  (swój czas, swoje priorytety). Dzieci moje tak często zmęczone swoją cielesnością szukacie odpoczynku w obietnicach opuszczenia na zawsze ciał. A ja wam powiadam, że nie stworzyłem człowieka, aby stał się jedynie duchem. Po pewnym czasie śmierci ciała otrzymacie nowe – przemienione, wolne od bólu i utrapień. Wasz rozwój polega na oddalaniu się od zwierząt, by coraz bardziej nabierać ducha, a jednak nie polega na tym, aby stawać się duchem, tworem rozpuszczonym w niebycie. Stworzyłem was ludźmi i zawsze nimi będziecie.

Kościół jest tak bardzo niepojmowany  przez jego uczestników jak i przez tych, co poza nim. On jest jak diament ubabrany błotem. Nigdzie nie objawiam się tak bardzo jak w kościele, ale trzeba zatrzymywać się nad istotą – diamentem wiary, a nie nad otoczką błota. Każdy kto neguje mój kościół, choćby czynił cuda, daleki jest ode mnie. Nie wszyscy w kościele być muszą, bo kościół jest solą, a czy potrawa składa się jedynie z soli?

Ale człowiek będący blisko mnie, nawet oddalony od struktur i nauk kościelnych, nie będzie negował Mojego kościoła. Otwieram teraz wasze umysły aby wypowiedziana prawda w was zajaśniała i pracowała w waszych sercach.

01.06.2021

Nie gubcie perły, którą wam podarowałem, a którą jest miłość nieprzyjaciół. Dzielcie się obficie i darmo. Gdzie napotkacie opór czy odrzucenie, tam posyłajcie jeszcze więcej miłości i nie traktujcie tej misji nazbyt poważnie. Bawcie się,  hojnie rozsyłając miłość bez oglądania się na efekty. Cokolwiek w tej zabawie  „stracicie”, po stokroć wam wynagrodzę. Dzieląc się miłością namnażacie miłość.

Trójca? Tak. Bóg w człowieku, człowiek w Bogu i obustronny przepływ Miłości. Ot cała tajemnica. Ten kto ma Syna ten ma i Ojca i przepływ Miłości.

27.05.2021

Nie zajmujcie się innymi przekazami – czy pochodzą ode mnie? Czy jedynie od człowieka?

Sprawa Boża, nieraz po bardzo długim czasie, zawsze wygrywa, to znaczy przynosi obfity plon dobra. A to, co nieraz początkowo wydaje się czymś niezwykłym, jeżeli nie pochodzi ode mnie, runie w gruzach zapomnienia.

Moje „dyktowanie” tak naprawdę nie jest dyktowaniem, czymś automatycznym. Owszem odbierający słyszy tyle, na ile potrafi się otworzyć jego serce, może ingerować w treść lub przerywać pisanie w dowolnym momencie. Pozwalam się niejako uzależniać od odbiorcy moich słów, od jego gotowości, uczciwości i jego czasu. Szanuję wolność każdego człowieka, bo jestem wolnością.

Mówicie nieraz: „Ach jestem tylko narzędziem w rękach Boga, długopisem, pędzlem”. 

TAK – bo sami z siebie Moich słów nie wydobędziecie. NIE – bo Moje słowa poddane są waszej gotowości, waszemu poziomowi relacji ze Mną.

Takie pisanie jest więc naszą wspólną pracą. Jesteśmy nie tyle twórcą i narzędziem tworzenia, co raczej jesteśmy współtwórcami. Inaczej ubierze moje słowa osoba bardzo religijna, a inaczej ktoś, kto poznał mnie na innej drodze. Jedno drugiego nie wyklucza. Liczy się istota przekazu i jego owoce.

Inaczej ubierze moje słowa osoba bardzo religijna, a inaczej ktoś, kto poznał mnie na innej drodze. Jedno drugiego nie wyklucza. Liczy się istota przekazu i jego owoce.

Jeżeli rzeczywiście otwieracie serca na Prawdę, to nawet wasze błędy w pisaniu nie są przeszkodą w wydobywaniu istoty Mojej Miłości do was.

Rozradujcie się mali współtwórcy, wzrastajcie w pokoju czytający, a wy, którzy nie przyjmujecie tej metody dotarcia do was nie martwcie się, bowiem inną drogą  do was przybędę.

Miłość jest decyzją woli. I powiadam wam, że taka miłość przenosi góry trudności….przede wszystkim  kochajcie, a  będziecie zadziwieni!

29.05.2021

Zatrzymajmy się teraz nad miłowaniem nieprzyjaciół. Rozumiecie to często w bardzo wąskim pojęciu, dotyczącym jedynie relacji międzyludzkich. Posłuchajcie uważnie! 

Kiedy masz zrobić coś, czego nie lubisz (a więc jest to jakby twoim wrogiem), dajmy na to, masz wyjść z domu w zimny, deszczowy dzień, to zatrzymaj się na chwilę, odłóż myśli pogłębiające twoją niechęć i postanów sobie kochać, właśnie kochać wyjście w niepogodę. Miłość jest decyzją woli. I powiadam wam, że taka miłość przenosi góry trudności. Nie jest to jednorazowa decyzja, ale decyzja odnawiana w czasie i w zdarzeniach. Żyjąc na sposób kochania nieprzyjaciół/ przeciwności ziemskiego życia, brzemiona wasze, Ja Miłość, nosić będę. I nie mówię tu jedynie o akceptacji przeciwności, ale o ich pokochaniu. Jest to gra, zabawa życia. W tej grze nie możecie tracić, ale możecie zyskiwać. Cokolwiek możecie zrobić, by trudności pokonać ( np. zabrać parasol) zróbcie ! Jednak przede wszystkim  kochajcie, a  będziecie zadziwieni.

Ktokolwiek, gdziekolwiek poznał Moje przykazanie, uwierzył w nie i zapragnął nim żyć, ten jest w Moim kościele..

28.05.2021

Chcesz znać odpowiedź na pytanie, co jest Moim kościołem? Odpowiedź jest prosta: ktokolwiek, gdziekolwiek poznał Moje przykazanie, uwierzył w nie i zapragnął nim żyć, ten jest w Moim kościele. A gdy spotkają się  dwie lub więcej takich osób, to jest Moje zgromadzenie. Co jest karmieniem się Moim ciałem i piciem Mojej krwi? To jest poznanie Mojej nauki i życie nią. Czy wszystkie te celebracje kościoła, o którym myślisz, są w porządku? Jak najbardziej! Tam są znaki Mojej obecności i Mojego działania przeszłego i obecnego. Kościół ten jest pełen ludzkich błędów, a jednak to jest MÓJ KOŚCIÓŁ. Pragnąłbym aby warunkiem karmienia się Moim ciałem – znakiem była jedynie WIARA PRZYJMUJĄCEGO, a że moje pragnienia się wypełniają, to tak będzie. Jednak czas wypełnienia zależny jest od dojrzałości w Miłości Piotrów mojego kościoła.

Patrz na ten kościół jedynie przez pryzmat Miłości. Jak niegdyś weszłaś całym sercem, tak spróbuj jeszcze raz, ale już na sposób zmartwychwstały. Każdy przepis, każde prawo czy choćby najpiękniejszą tradycję przekraczaj miłością. Moje milenijne dzieci tak bardzo potrzebuję was również w Moim tradycyjnym kościele. 

Proszę, aby Moja Miłość umieszczona w was wylewała się na całe stworzenie i tak pomożecie mi docierać do moich rozproszonych, zagubionych dzieci.

25.05.2021

Poród nie jest łagodny. Potrzebne jest zaufanie, że wszystko trudne co ma nastąpić, prowadzi do większego dobra. Rodzicie Nowe, a w tym porodzie uczestniczy także wasza Ziemia. Nie bójcie się! To potrwa tylko przez chwilę, ale radość wasza będzie nieskończona. Ja jestem dobrym położnikiem, który przeprowadza wszystko w jak najlepszy sposób.

Trudne wydarzenia, bolesne chwile sprawią, że odrzucicie obecny porządek życia ziemskiego, podobnie jak wyrzuca się zużytą odzież.

Nowy ład ( ład z zupełnie innego poziomu niż ten, który proponują wasi przywódcy) będzie czasem eksplozji prawdziwej radości. Moje opisy nie zawierają żadnych szczegółów, bo nie jesteście dyspozycyjni do ich przyjmowania. Nabierzcie cierpliwości i ufności, a wszystko potoczy się niejako samo, przekroczy wasze przedmilenijne programy, a wasz smutek zamieni się w radość.

Kto ma duchowo Matkę, tego Ona przeniesie przez trudny czas jakby na rękach, ale tych z was, którzy Matki w duchu, z różnych przyczyn, nie przyjęli, nie zostawię sierotami.

Proszę, aby Moja Miłość umieszczona w was wylewała się na całe stworzenie i tak pomożecie mi docierać do moich rozproszonych, zagubionych dzieci.

Nie jest dobrze dla człowieka znać konkrety przyszłości. Bylibyście jak dzieci, które przed rozpoczęciem procesu szkolnego dowiedziałyby się, że w pierwszym roku szkoły koledzy ich wyśmieją, w 3 roku nauczyciel potraktuje ich z okrutną niesprawiedliwością, a rok później,  w czasie szkolnych ćwiczeń, złamią boleśnie nogę. Czy dziecko z taką wiedzą nie wzbraniałoby się przed pójściem do szkoły, zabierając sobie możliwość nie tylko samej nauki, ale i wielu dobrych doświadczeń?

Mówię do was na różne sposoby, przez różnorakie narzędzia, ale nigdy nie podaję dat, miejsc, konkretów zdarzenia, bo to wprowadzałoby jedynie zamęt w waszych ludzkich umysłach oraz w waszym zewnętrznym postępowaniu. Jeszcze jeden powód: wszystko, co się zdarzy, Ja wiem, a jednak, przez cały czas macie wpływ na to, co nazywacie przyszłością. Kto już pojąć może, pojmie, a kto nie pojmuje, jeżeli wierzy Moim słowom,  temu czas przyniesie zrozumienie.

22.05.2021

Na zesłanie Ducha Świętego

” Wszystko rozbrajaj miłością”.

Gdzie złożyłeś jakieś mocne przyrzeczenie? W związku? W zakonie? W wojsku? Czy gdzieś indziej? Czy czułeś wtedy Bożą Obecność? Jakąś siłę Miłości albo nieziemską radość? Jeżeli tak, niech to będzie twoim priorytetem, twoim życiowym sakramentem, naszym miejscem spotkania  na ziemi.

Kiedy kogoś do czegoś powołuję, to nie wymuszam. Pamiętajcie, że służba dla Mnie nie jest przymusem.

21.05.2021

Kiedy kogoś do czegoś powołuję, to nie wymuszam. Pamiętajcie, że służba dla Mnie nie jest przymusem. Jeżeli czujecie żar w sercu, to taka miłość przynagla, wiedzcie jednak to, że nie wypełniając zadań przed wami postawionych, nie podlegacie żadnej karze. Smutek, pustka, nienasycenie w sercu są tęsknotą za Mną, który jestem Miłością i kiedy nie podążacie po Moich śladach, niejako samoistnie, towarzyszą wam niemiłe odczucia, bo czy można czuć się dobrze bez Miłości?

Z kolei wasze rozpoznanie i próby wypełnienia powołania, nawet próby po ludzku niezbyt udane, przynoszą wam radość i pokój pomimo trudności czy sprzeciwu otoczenia. Łagodne, ciche ukojenie to znak, że pracujecie dla Mnie, a w zasadzie dla własnego szczęścia.

W zjednoczeniu ze Mną nie chodzi o to, że  zabieram wam trudy życia, bolesne sytuacje, ale o to, że praca dla Mnie łagodzi wasze bóle codziennego życia. Łagodzi tak, jak lek przeciwbólowy łagodzi bolesną migrenę ( z tym, że Ja, w przeciwieństwie do lekarstw, nie wywołuję niepożądanych skutków ubocznych).

19.05.2021

Posyłam was do społeczności, grupki ludzi czy pojedynczych osób a wy, niemal nieświadomie i na krótki czas, bierzecie ich problemy, błędy jako swoje. Wszystko po to by wasza siła wzrastała w pokonywaniu tych słabości,  gdyż dopiero po ich przezwyciężeniu możecie pomóc innym ( jeżeli waszej pomocy zechcą).

Czynię z was lekarzy miłosiernych, a lekarz może być miłosierny zaprawdę, tylko gdy sam przecierpi chorobę.

Nie ma identycznych kwiatów, jak i nie ma identycznych dusz. Są bukiety z tych samych gatunków kwiatów i bukiety mieszane. Tak i dusze ludzkie tworzą bukiety. Pięknie jest, gdy spotyka się bukiet ludzi o podobnych zainteresowaniach, doświadczeniach, pragnieniach, a jednak ludzkie bukiety mieszane, jeśli wytworzy się jedność w różności, są najpiękniejsze.

18.05.2021

Chcę łamać resztkę twoich oporów. Jesteś gdzieś pomiędzy starym a nowym i możesz pomóc wielu. Przypomnij sobie słowa o czerpaniu ze starego.

Być w nowym nie oznacza, że poprzednie było złe, ale że to co minęło, już spełniło swoją rolę, chodzi o spojrzenie na to z innej perspektywy.

Ważna jest też umiejętność rozróżniania, gdzie przez natchnionych ludzi przemawiał Duch, a gdzie nastąpiła jedynie ludzka ingerencja.

To ważne – nie bój się czerpać ze starego, ale czerp po nowemu i nie bój się żyć w nowym. Wracaj do mnie nieustannie. Jesteś duchowo przeorana, nie pogubisz się więcej.

Należysz do dusz lękliwych, a mimo to odważnie przeszłaś to, co nazywacie czyśćcem. W czyśćcu nie chodzi o pokutowanie za winy, jest to droga zmieniająca wasze błędne  myślenie, cierpienie oczyszczające jest jedynie skutkiem ubocznym przemiany. Przeprowadziłem cię przez ten etap także dla innych. Uśmiechnij się. Często się uśmiechaj.

Pisz, że warto towarzyszyć mi w prawdzie. Nieoceniona jest nagroda dla tego, kto nie rezygnuje. Podróż trwa tylko przez chwilę, ale radość z życia prawdą trwa na wieki i jest pełna.

Nie ma identycznych kwiatów, jak i nie ma identycznych dusz. Są bukiety z tych samych gatunków kwiatów i bukiety mieszane. Tak i dusze ludzkie tworzą bukiety. Pięknie jest, gdy spotyka się bukiet ludzi o podobnych zainteresowaniach, doświadczeniach, pragnieniach, a jednak ludzkie bukiety mieszane, jeśli wytworzy się jedność w różności, są najpiękniejsze. Każdy przeżyty dzień, każde zdarzenie powinno was prowadzić do tej prawdy, że pomimo różnic w materii, różnic w sposobie myślenia, wreszcie różnic w duchowości można stworzyć przepiękny bukiet, byle był umieszczony w  wodzie Miłości.

Łono Matki to zjednoczenie z Bogiem, zjednoczenie woli człowieka czy społeczności (rodzinnej, religijnej) z Wolą Bożą.

15.05.2021

Wybierana przez was wspólnota często posiada rysy waszej ziemskiej matki.

Czy jest istotne, z łona jakiej matki wyszedłeś na ten duchowy świat? Oczywiście! Najprzyjaźniejsze łono to łono mojej matki. W ziemskim życiu moją matką była Maryja, cudowna kobieta przepełniona wiarą. I to ona jest symbolem doskonałego łona. Co jednak oznacza owo łono? Łono matki to zjednoczenie z Bogiem, zjednoczenie woli człowieka czy społeczności (rodzinnej, religijnej) z Wolą Bożą. Nie znajdziesz idealnej wspólnoty, a jednak rozglądnij się… gdzie świadomie i bez przymusu wyznawana jest wiara we Mnie? Wahasz się to zapisać, a jednak zapisz – najlepsze łono to kościół, przed którym obecnie tak się wzbraniasz. Otóż wyszłaś z tego łona i możesz nie wracać. A jednak jest tam tak wiele moich dzieci, które są zagubione. Nie posyłam cię tam, abyś nawracała. Wystarczy, że będziesz. Jest to podobnie jak, gdy dziecko dorośnie i opuści dom rodzinny. Odwiedza rodziców i troszczy się o nich. Zatroszcz się o mój Kościół, już nie przez prawo, ale przez Miłość.

11.05.2021

Znam twoją słabość. Niech cię to nie przeraża, bo twoja słabość nie odgradza Mnie od miłowania ciebie. A jeżeli Ja jestem z tobą, czemu miałbyś się obawiać, pogardzać sobą czy uciekać od prawdy w rejony, które nie są tobie przeznaczone? Powiadam ci chociażbyś postanowił już więcej nie walczyć, to Ja jestem z tobą. Jedyne czego pragnę od ciebie, to abyś całym sercem wyznał, że twoja słabość jest błędem, że jej nie chcesz i że Mi ją oddajesz. Od tej chwili biorę to na Siebie.

Dotykajcie życia głębiej. Głębsze spojrzenie na widok z okna, głębsze kosztowanie truskawek, głębsze zatrzymanie się na fragmencie muzyki, a w końcu głębia spojrzenia na drugiego człowieka. 

09.05.2021

Potrzebujecie coraz mniej. Z upływem lat potrzebujecie mniej pokarmów, mniej ubrań, mniej bodźców wszelakich, nawet ograniczajcie tzw duchowość. Chociaż duch funkcjonuje inaczej niż ciało czy umysł, to i on skażony jest waszym przebywaniem ziemskim. Czy to oznacza dążenie do unicestwienia siebie? I tak i nie. TAK bo dążycie do „nieba” czyli do innej, szczęśliwszej jakości życia, przez to, że stopniowo odpada z was szata ziemskich przywiązań. NIE – bo mniej nie oznacza gorszej jakości życia. Mniej, ale dokładniej, pilniej, głębiej. Dotykajcie życia głębiej. Głębsze spojrzenie na widok z okna, głębsze kosztowanie truskawek, głębsze zatrzymanie się na fragmencie muzyki, a w końcu głębia spojrzenia na drugiego człowieka. 

Mniej materii to więcej światła. 

Nie namawiam was do życia ascetycznego, pełnego trudu odmawiania sobie, ale do życia w pełni istoty wszystkiego. Cokolwiek pogłębicie teraz, przyniesie pełniejsze jutro następnym pokoleniom.

 Najdrobniejsze wasze przebywanie w głębi nie jest bez znaczenia dla świata. 

Całe to „mniej ale głębiej” nie dotyczy jedynie ludzi dojrzałych w latach, ale dotyczy obecnego ludzkiego starzejącego się rodu. Bowiem ludzkość wchodzi właśnie w czas przekwitania. Nie mówię wam tego, aby napełnić was niepokojem, a raczej abyście spojrzeli inaczej na waszych młodych.  Im to bowiem przyjdzie żyć w czasie, gdy występować będą nietypowe zjawiska oraz nieprzewidywalne dzieje świata. I to ci, którzy teraz dojrzewają,  którzy wydają się słabi fizycznie i psychicznie, oni właśnie udźwigną to, co nadchodzi, co nadejść musi, a co przemieni i udoskonali ludzkość.

25.04.2021

Moje milenijne dzieci!

Przechodzicie przemianę. Niektórzy z was przechodzą ten proces jakby po omacku, inni cierpią stawiając opór.

Na waszych oczach przemija postać tego świata. Nie musicie się lękać, bowiem ta przemiana, miejscami trudna, prowadzi do większego dobra. Zauważcie jak zmienia się mój Kościół, powraca do Mnie, oczyszcza się pozornie malejąc. To oczyszczenie świata widoczne jest wpierw w moim Kościele i rozlewa się na całe stworzenie. Wasze pokolenie przestało być bliższe zwierzętom, a przybliżyło się do istot duchowych. Poród jest blisko.